7 lipca 2017

Irlandia Północna

Trochę czasu minęło od ostatniego posta... a działo się wiele, więc wiele jest do nadrobienia! 

Tym razem przy okazji krótkiego kilkudniowego wyjazdu do Dublina (o tym mieście innym razem) skorzystaliśmy z oferty Finn McCools Tours i wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę autokarową do Irlandii Północnej.

Start z Centrum Dublina. Godzina 6:30.Wyruszamy w stronę Belfastu ale do samego miasta jeszcze nie wjeżdżamy. Po dwóch godzinach zatrzymujemy się na chwilę na stacji benzynowej celem skorzystania z tego, z czego warto w podróży skorzystać  i ruszamy dalej ;)

Po kilkudziesięciu minutach przewodniczka oznajmia, że za chwilkę dotrzemy do pierwszego punktu wycieczki - The Dark Hedges. Dostajemy zadanie - zrobić zdjęcie, na którym nie będzie ani jednego turysty. Wysiadamy z autokaru i kierujemy się w stronę przepięknej alei rozłożystych drzew. Buki zostały posadzone w XVIII wieku przez rodzinę Stuartów, do których posiadłości droga ta prowadziła. To obecnie atrakcja warta uwagi także dla fanów serialu "Gra o Tron". Aleja pojawia się w pierwszym odcinku drugiego sezonu. Po kilku minutach wracamy do autokaru nieco zawiedzeni, bo wykonanie fajnego zdjęcia, mimo przepięknych okoliczności, graniczy z cudem... Nie udało się wykonać zadania w 100%. Chociaż... ;)




Kolejnym etapem wycieczki jest króciutki postój w okolicy Dunluce Castle. Wysiadamy z autokaru i dostajemy kilka minut na pstryknięcie fotek. Podobno ruiny tego średniowiecznego zamku są nawiedzone. Podróżni widują postać kobiety w białej sukni spoglądającej w stronę wody. Legenda mówi, że to duch Maive Roe, która niegdyś zamek ten zamieszkiwała. Wyparuje ona swojego ukochanego, który razem z nią wypłyną w morze uciekając przed niechcianym ożenkiem Maive. Niestety wzburzone morze zabrało oba życia. Maive do dziś pojawia się na skraju klifu i wypatruje łodzi ukochanego. 
W 1639 roku, w nocy część zamku będąca kuchnią wraz z jej pracownikami, zapadła się do wody.



Ruszamy dalej. Kolejnym przystankiem jest Grobla Olbrzyma (Giant's Causeway). Po dotarciu na miejsce mamy do wybory dwie opcje - za około 3 funty od osoby zjechać i wjechać z powrotem autobusikiem lub ruszyć pieszo nad brzeg morza. Wybieramy drugą opcję i napawamy się widokami, korzystając z okazji do pstrykania zdjęć!


Schodzimy niżej a przed nami rozpościera się widok nie z tej ziemi. Jedynym minusem są tłumy ludzi spacerujących po skałach. Giant's Causeway - Obiekt z listy światowego dziedzictwa UNESCO - to formacja skalna składająca się z gęsto ułożonych kolumn bazaltowych uformowanych w trakcie erupcji wulkanu.
Ale ciiiii... Irlandczycy mają swoją własną teorię na ten temat i nie wierzą w naukowe wyjaśnienia. Podobno olbrzym Finn McCool wybudował groblę aby móc przejść suchą stopą do Szkocji, by pokonać swojego odpowiednika. Przeraźił się jednak wielkości przeciwnika i wrócił do Irlandii. Postanowił przebrać się za dziecko co okazało się strzałem w 10. Szkocki olbrzym widząc tak ogromne dziecko zaniechał pomysłu spotkania jego ojca i uciekł w popłochu do Szkocji po drodze niszcząc groblę tak aby przeciwnik nie miał możliwości przejścia na drugą stronę.
Sami wybierzcie, która wersja wydarzeń wydaje się Wam bardziej prawdopodobna. My postawiliśmy na tą drugą, Irlandzką, nie naukową ;)
Warto zaznaczyć, że zapadła decyzja o ogrodzeniu kolumn bazaltowych na całej długości wybrzeża. W przyszłym roku już nie będzie można tak swobodnie po nich spacerować.






Kolejnym etapem wycieczki jest Carrick-a-Rede Rope Bridge. Sam most linowy, który swoją drogą jest jedną z najważniejszych atrakcji Iralndii Północnej, nie zrobił na nas wielkiego wrażenia. Długi na około 20 metrów, pod nim kilka metrów w dół i widok na przepływającą w wąskiej szczelinie wodę.  Wstęp na most kosztuje £7.To co wywarło na nas większe wrażenie do okoliczna przyroda i ogromna przestrzeń. Warto tam pojechać chociażby dla tych widoków!








Niedaleko parkingu, na którym zatrzymują się odwiedzający, jest jeszcze jedna lokalizacja, którą chętnie odwiedzają fani Gry o Tron:






Zmęczeni i jednocześnie zachłyśnięci przyrodą Północnej Irlandii kierujemy się do przedostatniego punktu wycieczki - jaskinia, w której Melisandre urodziła "cień".Z miejscem tym wiąże się ciekawostka. Na końcu jaskini właściciel prywatnej posesji postawił bramę prowadzącą na jego teren. Reżyser serialu i inne osoby odpowiedzialne za produkcję były zdania, że brama musi znikąć, a przestrzeń powinna pozostać otwarta. Niestety właściciel posesji, mimo obietnic sowitej zapłaty i postawienia nowej bramy po zakończeniu zdjęć, nie zgodził się na pomysł ekipy. Wprawne oko fana serialu zauważy więc, że niektóre ujęcia kręcone są jakby zza prętów bramy ;).




Ostatnim przystankiem na trasie powrotnej był Belfast. Dostaliśmy godzinę czasu na posiłek. Niestety nie udało nam się zobaczyć zbyt wiele w tym czasie, a zwiedzanie ograniczyło się do obserwowania zza szyby autokaru. Pocieszeniem okazał się sklep z amerykańskimi słodyczami, na który natknęliśmy się w galerii handlowej. Jako zagorzała fanka M&M'sów czuję się usatysfakcjonowana!



Dublin przywitaliśmy zmęczeni i stęsknieni około godziny 20. Po drodze do domku zahaczyliśmy obowiązkowo typowy irlandzki bar z muzyką na żywo i uraczyliśmy się Guinnessem na dobre zakończenie ostatniego wieczoru w Irlandii!

Koszt takiej jednodniowej wycieczki to 55€ za osobę. Wg mnie warto skorzystać będąc w Dublinie!

Pozdrawiam!
A.



2 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia! Mam nadzieję,że w przyszłym roku uda mi się wybrać do Irlandii na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irlandia i Irlandia Północna są warte dłuższego pobytu! Mam nadzieję, że uda Ci się wybrać się na dłużej :) Powodzenia!

      Usuń